2011 burza
Michaił Chodorkowski został skazany na kolejne lata więzienia, łagru.

Przez światową prasę przetoczyła się kampania dość zabawnych protestów i komentarzy, wykazujących absurdalność zarzutów rosyjskich prokuratorów i niewinność Michaiła. Zabawnych, bo fałszywych i bezradnych.
Mnie one zaczęły w którymś momencie drażnić. Putin po prostu musiał zamknąć Chodorkowskiego. Musiał i już. Nieważne z jakiego powodu. Bo inaczej jego samego by zamknięto, albo pozbyto się go w bezwzględny sposób. Po to stanął na czele „grupy trzymającej władzę” w Rosji, żeby tę władzę – w interesie tej właśnie grupy – utrzymać za wszelką cenę.

Przecież Chodorkowski stanowił i nadal stanowi śmiertelne zagrożenie dla tej właśnie grupy. Jest synonimem człowieka przedsiębiorczego, człowieka sukcesu, filantropa, dobroczyńcy ludu rosyjskiego, z tymi swoimi akcjami charytatywnymi i edukacyjnymi, na które wydawał i ciągle wydaje miliony dolarów. Prawie jak car-batiuszka. Odważnie ogłosił, że zmierza po prezydenturę i istniało realne zagrożenie, że rzeczywiście lud rosyjski mu uwierzy. Teraz też istnieje, bo gdyby wyszedł z łagru, chodziłby jeszcze w glorii prześladowanego, cierpiącego dla sprawiedliwości… Gdyby wystartował w wyborach prezydenckich, mógłby nawet wygrać.

2011 las ciemnyJeśli zna się Rosję, zwłaszcza obecną Rosję, wie się doskonale, że rządy sprawują tam służby specjalne, wywodzące się z dawnej, stalinowskiej KGB, obecnie FSB. Rządy absolutne i całkowite, przypominające rządy mafii, obejmujące wszystkie sfery życia, łącznie z mediami i cerkwią. Wszystko, co ludzie myślą, czują i mówią, musi być pod kontrolą. Agent pilnuje agenta, a tego pilnują inni. Agenci, donosiciele i zwykli szmalcownicy są wszędzie.

Na tym polega ten system, który może nie jest idealny (podobnie jak wszystkie inne systemy na świecie), ale działa sprawnie i pozwala ludziom spokojnie żyć, pracować, rodzić dzieci i rozwijać się. Kto się dostosuje i pojmie jego logikę, może awansować w hierarchii społecznej i zawodowej. Wiele jest dróg awansu i rozwoju.
W przypadku Rosji ten system się sprawdza. Dlaczego mielibyśmy go krytykować, burzyć, albo zastępować go demokracją? W niejednym już państwie na świecie próbowano zaszczepić demokrację siłą pochodzącą z zewnątrz, burząc stary porządek. Przykłady? - Irak, Afganistan, Rwanda i wiele innych krajów afrykańskich. W którymś z tych krajów po zburzeniu starego porządku nastąpił okres prosperity i spokojnego, bezpiecznego rozwoju obywateli? Wprost przeciwnie, dopiero wtedy ludziom zgotowano piekło.

Rosja taka jest i już. Po prostu tak się układają losy obywateli i historia polityczna tego kraju, że władzę absolutną i bezwzględną dzierży tam zawsze jakaś grupa interesów, która ustępuje jedynie przed siłą, przemocą. Czy to leży w charakterze Rosjan? – Tego nie wiem, lecz szczerze wątpię. Gorbaczow np. oddał władzę, zarządził pierestrojkę, choć nie musiał. Długo jednak nie porządził, bo w kraju pojawił się chaos.

Więcej: w przypadku Rosji taki system jest nawet bardzo efektywny i ekspansywny.
Rosjanie bogacą się na handlu surowcami, wyjeżdżają za granicę, zakładają tam spółki kapitałowe, które z kolei przejmują inne spółki, fundusze, wspierają media i różne organizacje, wpływają na losy firm, polityków, urzędy w wielu różnych krajach. Mogą przejąć kontrolę nad dużą częścią europejskiego biznesu, o czym my wcale nie musimy nawet wiedzieć. Poprzez swoje agentury, choćby w krajach dawnego bloku wschodniego (Litwa, Łotwa, Słowacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria…) są w stanie kreować polityków, wpływać na politykę Unii Europejskiej od środka!
Zwróćmy też uwagę, że oni sami swoich firm, ani swojej ziemi nie sprzedają nikomu. Krótko mówiąc: grają z całym światem w niezbyt czystą, bo nierówną grę. Oni u nas kupują wszystko, bo nasz rynek jest otwarty dla każdego, a sami swojego nie odpuszczą.

Jeśli będą w stanie w swoim państwie utrzymać porządek i przekonać większość ludzi, że warto się uczyć i pracować, to – oczywiście, dzięki bogactwom mineralnym – mogą stanowić na świecie rosnącą i wpływową siłę. Zagrażającą innym grupom interesów, takim jak amerykański kolos, chiński tygrys, czy izraelskie mrówki.
A Europa? Nawet się nie zorientuje, kiedy zacznie pracować dla nich.
(por. III wojna światowa – w moim własnym blogu) 

Chodorkowski o tym doskonale wie, więc nie wyglądał mi na specjalnie zaskoczonego przebiegiem procesu, ani wyrokiem sądu. Zresztą, on przecież także nie jest sam. Ktoś mu pomagał najpierw przejąć te rosyjskie spółki, potem rozwinąć własny biznes, a obecnie pomaga mu kreować odpowiedni wizerunek kogoś, kto być może jeszcze kiedyś wróci, na białym koniu!

* * *

Polityka jest pasjonująca! 2011 galazka sniezna

Problem w tym, ze nie można jej robić na własny rachunek, musisz ją robić w grupie, cierpliwie wspinając się po szczebelkach, w związku z tym naprawdę nie wiesz dokąd zmierzają ci, którzy pociągają za Twoje sznurki, no i w którym momencie wyłączą ci prąd.

Dlatego ja wolę ballady. Zwłaszcza rosyjskie.
Ileż w nich ciepła i mądrości…!

Zapraszam, 12 stycznia w Kurantach,
w środę
, pieśni Włodzimierza Wysockiego.

fotografie: Jerzy Klasa


Kraków, 6 stycznia 2011

Poprzednio pisałem:
rok 2016, rok 2015, rok 2014, rok 2013,
rok 2012, rok 2011, rok 2010, rok 2009