Gdy wszystko ulata, unosi się w górze,
gdy ziarno nam krzepnie przed oknem na dąb,
Ty posiedź z nami, Matuchno, najdłużej.
W radości z nami siądź.
Gdy dom nasz się - piękny jak z baśni – wyłania,
gdy gesty nam same składają się w czyn,
Ty naucz, Matuchno, takiego oddania,
by serce jak dzwon mogło bić. 

Ref.: Matuchno, zamieszkaj z nami na dobre i na złe.
         Tak trudno wytrwać czasami i przeżyć zwykły dzień. 

Gdy rośnie ciśnienie, gdy piętrzą się smutki,
gdy z rąk wszystko leci i spada, i spada...
Ty posiedź z nami, Matuchno, cichutko
i o nieszczęściu pogadaj.
Gdy trudno jest wrócić, bo słowo rzucone,
jak kamień leży i boli, i gniecie,
do Ciebie wołamy, Matuchno, nie odchodź,
bo ciężko samotnym na świecie. (ref) 

Gdy nic nie widać przez okna zbyt wielkie,
gubimy każdy cel i ląd,
przybiegnij, Matuchno, przybiegnij najprędzej
i pokaż każdy błąd.
Gdy na ulicach krzyczą fanfary,
pomniki czeladź stawia złu,
poradź, Matuchno, czy zamknąć bramy,
czy walczyć ile tchu? (ref) 

        Matuchno!

sł. muz. P. Orkisz


wstęp           / d / ....
zwrotka na 4/4
                    / d /   / C /   / g /   / d / A7/
               / g /   / d /   / E7 / A7^^/

refren na 2/4
//: D /Fis/ h / G / D /   / A7/   ://

/ d /...